Dziecięce fascynacje: każdy chłopiec o tym marzy, by w pożarnej służyć straży*

Dzieci często mają swoich ulubionych bohaterów – czy to postaci z kreskówek, z ulubionej książki lub z filmu. Przychodzi taki czas, kiedy dziewczynki wciągają różowe rajstopy i bluzeczki z pewnym uśmiechniętym kotkiem, a chłopcy z zapałem biegają po podwórku, bawiąc się w piratów lub policjantów i złodziei. Oczywiście podział ten jest dosyć schematyczny, chodzi jedynie o tę samą fascynację jakimś tematem, obszarem, czy epoką z dziejów.

Mój starszy Synek, co już pewnie część z Was zauważyła, bardzo interesuje się strażą pożarną. Przyznam, że dosyć łatwo przychodzi mi wspieranie tej jego fascynacji, zachęcanie go do zabaw w strażaka lub kupowanie kolejnych strażackich gadżetów. Wszystko dlatego, że ze strażakiem wiążą się same pozytywne cechy, w końcu ratuje, gasi, odsuwa zagrożenie i w ogóle jest wspaniały. Nie wiem, jak zachowałabym się lub jak zachowam się, jeśli nagle zainteresowania Synka przerzucą się na dinozaury, pokemony, transformersy itp. Na razie dobrze nam w tej strażackiej aurze, bo mam poczucie, że oprócz zwykłej zabawy mały czegoś się uczy i ma wzorzec odwagi oraz niesienia pomocy innym.

Niedawno postanowiłam zebrać wszystkie strażackie rzeczy, jakie Synek kiedykolwiek dostał. Nie tylko od nas, ale przede wszystkim od rodziny i przyjaciół, którzy wiedzieli, że jakimś strażackim drobiazgiem sprawią mu ogromną przyjemność. Wszystko zaczęło się od czerwonego kasku z szybką, jaki Leo dostał od mojej przyjaciółki na swoje 2-gie urodziny. Krótko po nich wybierał się na przyjęcie karnawałowe i kask wydał się dobrym początkiem łatwego do przygotowania stroju. Musiałam tylko dokupić czerwone spodnie, założyłam mu koszulę w kratę, a w dłoń wcisnęłam „węża strażackiego” z gąbki. I już strażak gotowy! 🙂 Synek tak się wczuł w tę rolę, że postanowił nawet w tym stroju odwiedzić w szpitalu brata-noworodka. Potem pojawiały się kolejne książki na temat straży pożarnej, klocki lego, samochodziki i już nasz ochotniczy strażak zaczynał się stawać strażakiem zawodowym.

Oto „skromna” kolekcja naszego strażackiego imperium:
Teraz Synek ma wiedzę o straży większą niż niejeden dorosły człowiek na ten temat. Wie, że straż nie tylko gasi pożary, ale i likwiduje gniazdo os lub wyciąga ze studni kota, który tam wpadł. Umie rozpoznać różne wozy strażackie, wie jaki kolor kasku mają polscy, a jaki niemieccy strażacy. Bawiąc się po niemiecku woła „Wasser marsch”, a w polskiej zabawie używa określenia „Wodę otworzyć!”. A powiedzieć mu, że właśnie nie zachowuje się jak prawdziwy strażak, jest dla niego największą obrazą! Nie wiem, ile te fascynacja jeszcze potrwa, ale dopóki jest taka niewinna, szczera i w sumie pouczająca, będę ją wspierać i pielęgnować, bo warto.

  • Różne akcesoria

 

  • Książeczki po polsku i niemiecku

 

  • Samochody i autka

 

  • Układanki, puzzle i gra planszowa

 

 

 

  •  Ludziki i klocki lego

 

  • Malowanki

Powyższe zdjęcia robiłam w maju – od tego czasu kilka gadżetu poszerzyło nasz zbiór! Oczywiście nie trzeba mieć aż TYLE drobiazgów, dlatego sporządziłam dla Was moją subiektywną listę strażackich must haves 🙂

1. Wóz strażacki*- najlepiej taki z wysuwaną drabiną zakończoną koszem, z którego strażak może gasić pożar.

2. Gaśnica* lub sikawka – taka sikawka to nic innego, jak kawałek rury z tworzywa piankowego izolującej np. kable, do kupienia w marketach budowlanych.

3. Kask* z szybką lub bez – inne rzeczy możecie mieć lub nie, ale kask po prostu musi być!

4. Gra planszowa* lub puzzle* – umilają czas wolny 🙂

5. Książeczka* lub malowanka* – książek jest ogromny wybór, u nas sprawdzają się te z prostymi obrazkami i krótkimi opisami lub z klapkami do otwierania.

Więcej na ten temat oraz o naszej wizycie w największym muzeum straży pożarnej w Bawarii wkrótce 🙂

A Wasze dzieci – przechodzą własnie jakąś fascynację jednym tematem lub bohaterem? Jak na to reagujecie?

*Każdy chłopiec o tym marzy, 
by w pożarnej służyć straży,
bo strażacy do są zuchy, 
nie ciamajdy, nie piecuchy.

Z drogi, z drogi śledzie, 
straż pożarna jedzie, 
błyszczą hełmy, trąbka gra,
straż pożarna do pożaru gna.

Każdy strażak jest odważny,
silny, sprytny i odważny
i każdemu umie pomóc,
na podwórku, w lesie, w domu.

                             Z drogi śledzie, Pan Tenorek

*Linki Affiliate

8 komentarzy

  1. Elżbieta Ławczys 8 sierpnia 2014 at 16:26 - Reply

    A ja myslałam, że u nas fascynacja jest strażą… a tu widzę, zę to przymiarki chyba…

  2. Polka w Monachium 8 sierpnia 2014 at 19:45 - Reply

    No rzeczywiście, tak się wszystko rozrosło…

  3. Aleksandra Niemiecka Sofa 12 sierpnia 2014 at 05:42 - Reply

    Taką fascynację warto pielęgnować, bo oprócz wydanej kasy na gadżety, niesie za sobą jeszcze pewne wartości 🙂
    Pozdrawiam

  4. Polka w Monachium 12 sierpnia 2014 at 20:19 - Reply

    Nasza strażackie zakupy są raczej przemyślane, większość z tych rzeczy to prezenty i podarunki. Wspieranie tej pasji jest naprawdę przyjemne 🙂

  5. Iv 6 września 2014 at 22:20 - Reply

    Tez mam w domu małego strażaka! Codziennie ratuje mi życie próbując ugasić np. parująca zupę w garnku:) Podobają mi się wasze gadżety, poszukuje właśnie butelki i chlebaka! Bardzo fajne są dni otwarte straży pożarnej w Monachium (w czerwcu albo lipcu). A bajkę o Strażaku Samie znacie?

  6. Polka w Monachium 7 września 2014 at 20:58 - Reply

    Strażaka Sama znamy – to nasz hit na dobranoc 🙂 A internecie można kupić wszystko 😉 Moim osobistym przebojem jest w tej dziedzinie portal Dawanda 🙂

  7. mamatosiaczka 16 marca 2017 at 19:39 - Reply

    U nas też zaczyna się etap fascynacją strażą pożarną. Fajny blog. Ja również zapraszam do obserwacji i odwiedzin 🙂

  8. hsec 30 sierpnia 2017 at 20:17 - Reply

    Mój synek uwielbia wszystko co związane ze strażą, nawet ostatnio chciał, żeby taka pościel mu kupić 😉

Leave A Comment